
P.S. A wiedzą czytelnicy, że słynny psycholog i seksuolog Magnus Hirschfeld urodził się w Koszalinie?
Brama poniżej to wejście do cmentarza Trójcy Świętej nr III, na którym spoczywa UM, z paru postów w dół. Nic ciekawego na nim nie odnotowałam, niestety. Cmentarzyk obok również nie prezentował się zbyt okazale :(
Na koniec ciekawostka. Martin-Luther Gedächtniskirche, zwany czasem Nazi-Kirche. Zbudowany w latach 1933-1935, lubiany i odwiedzany przez ludzi z czarną gapą i hakenkreuzem, chociaż programowo ich stosunek względem religii winien był być ambiwalentny. Taka ciekawostka, że trzeba było wieżę skrócić, bo lotnisko jest za blisko. Zdjęć z wnętrza jeszcze nie posiadam i nie wiem, czy mi się uda je zdobyć, bo dziadostwo remontują. W środku ma się przeplatać symbolika chrześcijańska z nazistowską. Ciekawy ten Berlin, oj ciekawy. Kawałeczek dalej jest osiedle wypędzonych. Ale bynajmniej nie zostało zbudowane po II wojnie, jeno w 1926... Ale o tym, może innym razem.
Hmm, stypendium będzie za krótkie, jak tak dalej akcja cmentarna będzie się rozwijać! Patrząc na rzecz dialektycznie, wybrałabym się pokłonić Heglowi (Dorotheenstädtischer Friedhof, dla mnie najważniejszy w Berlinie... ), i z tezy oraz antytezy zaczęła pisać syntezę! ;)
OdpowiedzUsuńA "Berlin wielki jest", jak pisał Tuwim....
To ja Pani Profesor poproszę najwyżej o przedłużenie wyroku. Fajnie tu jest.
OdpowiedzUsuńZa 3,7 ojro można na niemieckim Amazonie dostać wspomnianą książkę. A może zeskanować by ją? Ta druga opcja wydaje się być atrakcyjniejsza. I tak nie ma tam co w tym Berlinie robić, więc te parę godzin na zrobienie sobie pdeefa jak w sam raz zapełnią nadmiar wolnego czasu. - Tak sobie myślę.
OdpowiedzUsuń- No chyba, że w tym miasteczku jest więcej naukowo - rozrywkowych atrakcji... .
Z laptopem na cmentarz przecież nie pójdę :) Dziś pokłoniłam się Mendelssohnowi tak dla odmiany.
OdpowiedzUsuń> Z laptopem na cmentarz przecież nie pójdę :)
OdpowiedzUsuńA czegoż to z miłości do się nie robi :-D
Konsterna. Nie wiem co kocham bardziej, cmentarze czy laptopa XD
OdpowiedzUsuńPanna Nieogarówna prowadzi życie wyłącznie cmentarne, co jej tam jakieś muzea, gdzie tylko gawiedź się tłoczy...... Albo nawet biblioteki i archiwa!
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle to raport naukowy poproszę, na znany adres!
Pani Profesor ma intuicję :) właśnie zdycham po ponad 5 godzinach w Muzeum Techniki!
OdpowiedzUsuńPani Profesor...
OdpowiedzUsuńPanie Redaktorze...?
OdpowiedzUsuńPanno Nieogarkówno ;), ale chyba tłumów w Muzeum Techniki nie było?
(polecam jeszcze nadzwyczaj ciche Muzeum Poczty.....)
Tłumów nie było, głównie Polacy, ale za to jakie muzeum.... głowę urywa. Relację chyba tu nadam. Musiałam sobie podarować samoloty i samochody, bo po kolei i innych cudownościach odpadłam. A jeszcze trzeba było cmentarz odwiedzić...
OdpowiedzUsuńMają nasza lokomotywę (tabliczki PKP nie zdjęli) i zegar z dworca głównego we Wrocławiu. How did it happened?